Risotto z suszonymi pomidorami

Mamy aktualnie okres przedświąteczny, więc zajmujecie się pewnie gotowaniem bigosów, barszczy, pieczeniem pierników, makowców i innych świątecznych pyszności, ale przed Świętami też trzeba coś jeść, dlatego polecam szybkie i proste risotto z suszonymi pomidorami i serem grana padano. Za dużo składników też nie potrzebujemy. Polecam :)

Risotto z suszonymi pomidorami

Składniki:

  • 1 szklanka ryżu do risotto (np. Arborio)
  • ok. 900 ml buliony drobiowego (np. zrobiłam go z 2 bulionetek)
  • 10 pomidorów suszonych w oleju
  • 2 małe cebule lub 1 duża
  • 4 łyżki sera Grana Padano lub Parmezanu
  • 3/4 łyżeczki czosnku suszonego (nie mam ostatnio szczęścia w kupowaniu świeżego)
  • sól
  • pieprz
  • 2 łyżka masła
  • kilka listków świeżej bazylii

Wychodzi 2 średnie porcje.

Posiekaną w kosteczkę cebulę zeszklić na 1 łyżce masła, na patelni.

Dodać drugą łyżkę masła (poczekać chwilę, aż się rozpuści) i wsypać ryż. Smażyć przez około minutę.

Risotto z suszonymi pomidorami

Dodać 3/4 szklanki bulionu. Odczekać, aż ryż wchłonie cały płyn. Dodać kolejną porcję bulionu. Proces powtarzać do czasu, aż ryż będzie miękki. Ryż cały czas gotować na wolnym ogniu, często mieszając. Jak ryż będzie już prawie miękki dodać pomidory suszone pokrojone w mniejsze kawałki i posiekaną bazylię.

Risotto z suszonymi pomidorami

Jak ryż będzie już miękki dodać ser i doprawić solą, pieprzem i czosnkiem.

Od razu podawać.

Risotto z suszonymi pomidorami

Smacznego :)

Comments

  1. zewsząd i znikąd says

    Tak w kwestii bulionu: informuję, że nie wszyscy są mięsożerni.
    Oczywiście można zamienić i dla mnie zawsze zamiana na warzywny jest oczywista – ba, nie chce mi się, ale umiem nawet ugotować całkiem smaczny rosół bez zwłok (rąbek tajemnicy: oliwa i dużo przypraw). Ale po prostu mi przykro, kiedy widzę, że dla tak wielu ludzi mięsożerstwo jest oczywiste…

    • says

      Przyznam się, że nie wiem co mam odpisać. Tak jestem mięsożerna i raczej w najbliższym czasie się to nie zmieni, mimo, że parę razy przeszło mi to przez myśl. Wydaje mi się, że i tak jemy z mężem całkiem sporo bezmięsnych dań. Czy jest mi żal tych wszystkich zwierząt? Oczywiście – nie jestem bez serca. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz